KOMENTATOR EUROPA NIEMCY POLSKA DOLNY ŚLĄSK


Idź do treści

faz

Europa/Niemcy/Polska

FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG ROZPŁYWAŁ SIĘ Z ZACHWYTU NAD TUSKIEM

Krzysztof Tokarz

Frankfurter Allgemeine Zeitung w internetowym wydaniu rozpisał się o wystąpieniu Donalda Tuska w Parlamencie Europejskim. Samo wystąpienie polskiego premiera miało związek z niedawno rozpoczętą polską Prezydencją w Radzie Unii Europejskiej. Nie często niemiecka gazeta sypie pochwałami pod adresem Polski, a jeszcze rzadziej pozytywnie pisze o polskiej polityce. Jesteśmy przyzwyczajeni raczej do zgoła innych standardów obowiązujących w niemieckich mediach, kiedy te w ogóle z rzadka informują o kraju nad Wisłą. Niemieccy dziennikarze przyzwyczaili nas raczej do tego, że Polska w mediach RFN, to kraj siermiężny i zacofany, gdzie pełno złodziei czyhających na niemieckie samochody. Ba, większość ekspertów w Polsce przechodzi nad tymi, nie zawsze prawdziwymi, opiniami do porządku dziennego, nawet nie starając się z nimi polemizować. Polacy mają złą prasę u zachodniego sąsiada i tyle. Tak w skrócie można streścić to, co dzieje się w niemieckich mediach jeśli chodzi o „Berichterstatttung” (relacje prasowe) na temat Polski i Polaków.bardziej nie można przejść do porządku dziennego nad wyjątkiem od reguły. Frankfurter Allgemeine Zeitung / FAZ / przytoczył słowa Tuska, który nazywał złą odpowiedzią na kryzys zahamowanie integracji europejskiej. Wprowadzone przez Duńczyków kontrole na własnych granicach nazywał „niepokojącymi”. Z wielką uwagą odnotowane zostały słowa polskiego premiera, kiedy ten zwracał się do zachodu, a nawet łajał go mówiąc, iż najgorsze katastrofy w Europie były spowodowane tym, że reakcją na zagrożenie był nacjonalizm i protekcjonizm. W zasadzie trudno nawet z takimi tezami polemizować. Nie próbowała tego robić niemiecka gazeta, której najwyraźniej te dywagacje się spodobały. Słowa o europejskiej solidarności w czasie obecnego kryzysu i w kontekście greckich kłopotów brzmiały szczególne doniośle. Bo odważnym było twierdzenie, że kto dzisiaj pomoc finansową otrzyma może w przyszłości udzielić takiej samej innym. Ta jawna sugestia, że obecne pompowanie miliardów euro w Ateny może komuś kiedyś pomóc była naprawdę odważna. Czas jednak pokaże czy słuszna, a niebędąca jedynie pobożnym życzeniem. Przecież to Niemcy wpompowują wielkie pieniądze na pomoc dla Grecji. A Polska pożyczkę „żyruje”, co też budzi kontrowersje. Niedawno dopytywany o to rzecznik rządu Paweł Graś, wił się jak piskorz, aby nie odpowiedzieć na proste pytanie, co się stanie, kiedy Grecja jednak nie odda pożyczki i czy Polska wówczas jako żyrant będzie za nią spłacała dług. Można też założyć, że miłe dla niemieckiego ucha było cytowane przez FAZ stwierdzenie polskiego premiera, że nie może tak być, iż w Europie narasta zwątpienie w Unię Europejską, a z drugiej strony to właśnie Unia jest celem milionów emigrantów. Tusk może nieco przesadził mówiąc, że Unia jest najlepszym miejscem na ziemi i nic lepszego nie wymyślono. Ale nawet jak przesadził, to spora część Europejczyków i nie tylko, podziela przynajmniej w pewnej części ten pogląd. Ludzie przybywają do Europy za chlebem, pracą i życiem w pokoju. Tusk powiedział coś, co najwyraźniej nie tylko niemieckiemu dziennikarzowi FAZ się spodobało. Zdaniem Tuska kłopoty z nielegalną emigracją nie powinny być przykrywką do wprowadzania tamy dla swobodnego poruszania się po krajach członkowskich. Niemcy bardzo głośno protestowały - nawet jeden z niemieckich ministrów kraju związkowego nawoływał do urlopowego bojkotu Danii. Polecał, aby niemieccy turyści w ramach protestu bojkotowali Danię i jeździli na urlop do Austrii i do Polski. Jeszcze nie tak dawno mało kto by się spodziewał, że niemiecki dygnitarz będzie namawiał do przyjazdu do Polski, a popierał bojkot kraju zachodniego. Frankfurter Allgemeine Zeitung podaje, iż odpowiedzią polskiego premiera na zamykanie granic miałoby być wzmocnienie wyspecjalizowanej unijnej agencji Frontex. Ta właśnie odpowiada za szczelność unijnych granic. Mniej ciekawe dla niemieckiej publiczności wydały się priorytety polskiego przewodnictwa, takie jak mocniejsza koordynacja polityk energetycznych, czy polityka obronna. Wreszcie "otwarta Europa" - polski premier miał tu na myśli postęp negocjacji z krajami, które zabiegają o członkostwo. Niemiecka gazeta zwraca uwagę, że Donald Tusk stawia na lepszą koordynację partnerstwa z krajami Europy wschodniej i południowej. Mówił też o finalizowaniu umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. To ostatnie zdanie na pewno w Niemczech zostało odnotowane, ponieważ Kijów zajmuje istotne miejsce w niemieckiej polityce zagranicznej. Jednak na pewno nie ma wielkiego entuzjazmu w związku z promowaniem wejścia Kijowa do zachodnich struktur.


Strona główna | Europa/Niemcy/Polska | Dolny Slask/Saksonia | KomentatorTV | Rubryki | reklama i ogłoszenia | listy / kontakt | Archiwum | Mapa witryny


Podmenu:


Powrót do treści | Wróć do menu głównego