KOMENTATOR EUROPA NIEMCY POLSKA DOLNY ŚLĄSK


Idź do treści

kasa w UE

Europa/Niemcy/Polska

Kasa w UE. Tak jak chciała Merkel

Adam Dahler





Welt online zamieścił wypowiedź polskiego komisarza ds. budżetu Janusza Lewandowskiego. Niemieckie medium już w samym tytule poinformowało, że UE chce w następnym roku wydać aż 129 miliardów Euro. Pomimo dwuprocentowego wzrostu, komisarz ds. budżetu wyraził obawę, że teraz możemy nie być w stanie opłacić wszystkich swoich rachunków. Czy to oznacza, że Unia, pomimo tak gigantycznego budżetu, nie będzie wypłacalna?
Welt online poinformował, że po szesnastogodzinnym posiedzeniu przedstawicieli krajów unii i Parlamentu Europejskiego ustalono najważniejsze punkty dla budżetu UE na rok 2012. Wydatki powinny się zatem utrzymać na poziomie z bieżącego roku, zwiększone do 129 miliardów czyli zaledwie o 2 procent. W roku 2011 miałyby one wnieść 126 miliardów. Według informacji pochodzących z niemieckich źródeł decyzja zapaść miała jednogłośnie. Przy czym kraje członkowskie przeforsowały propozycję, aby budżet podnieść jedynie o inflację czyli 2 procent. Parlament Europejski oczekiwał czegoś więcej. Pod koniec października pracując nad planem budżetowym na rok 2012 chciał wydatków na poziomie 133.1 miliardów euro. A to oznacza pięć a nie tylko 2 procent. Można zatem się spodziewać, że pieniędzy na rok 2012 będzie mniej, niż to wcześniej zakładano. Jakie będą tego skutki? Raczej łatwo przewidzieć. Mniej inwestycji chociażby w Polsce.
Niemiecka gazeta, powołując się na jednego z eurodeputowanych, pisała, że niektóre kraje unijne przez lata marnotrawiły unijne pieniądze. Ta wypowiedź podpierała to, że Niemcy od jakiegoś czasu zabiegają o ograniczenia dla budżetu. Przy każdej niemal okazji przypominają, że to właśnie RFN jest największym płatnikiem do unijnej kasy i już w poprzednim roku żądały wspólnie z Wielką Brytanią i Francją ograniczeń dla budżetu UE na rok 2012. Już wtedy zażądały od innych zgody na to, aby budżet UE na przyszły rok maksymalnie mógł wzrosnąć do poziomu inflacji. Wygląda więc na to, że Niemcy przeforsowały swoje żądania i dostały to, czego chciały. Welt online cytował słowa polskiego komisarza Janusza Lewandowskiego, który mówił: „Cóż to byłby za sygnał dla rynków i 500 milionów obywateli, gdyśmy się nie mogli porozumieć co do własnego budżetu?” Chociaż przecież w roku ubiegłym tak się stało. Nie było żadnej katastrofy. Może jednak to nie szybkość a jakość powinna być istotą prac budżetowych? Ale na to pytanie ani niemiecka gazeta, ani polski komisarz już nie udzielili odpowiedzi.
Welt online pisze, że komisarz skarży się na ten oszczędnościowy budżet, obawiając się, że Europa może nie być w stanie płacić za najważniejsze zobowiązania. On proponował, aby wydatki na 2011 rok powiększyć nie o 2 procent, a o 4,9 do poziomu 132,7 Euro. Uchwalanie budżetu jest co roku powodem sporu pomiędzy Komisją Europejską, krajami członkowskimi i Parlamentem Europejskim. Płatnikami są kraje członkowskie, a ich rządy próbują wpłacać do unijnego budżetu jak najmniejsze środki. Ten konflikt interesów będzie najprawdopodobniej istniał dopóki będzie UE.

Strona główna | Europa/Niemcy/Polska | Dolny Slask/Saksonia | KomentatorTV | Rubryki | reklama i ogłoszenia | listy / kontakt | Archiwum | Mapa witryny


Podmenu:


Powrót do treści | Wróć do menu głównego