KOMENTATOR EUROPA NIEMCY POLSKA DOLNY ŚLĄSK


Idź do treści

merkozy

Europa/Niemcy/Polska

"Merkozy" - problem

Bogusław Sonik
poseł do Parlamentu Europejskiego

Obecny kryzys pokazał w ostrym świetle problemy trapiące Unię od dawna. Najkrócej mówiąc: jak pogodzić skuteczność walki z kryzysem (czyli zmniejszenie zadłużenia przez przywrócenie długookresowego wzrostu gospodarczego) z równym traktowaniem wszystkich państw członkowskich? Nie można ukrywać, że rola przywódczego duetu Merkel-Sarkozy jest silnie kontestowana. „Le Monde” przywołując nową popularną ostatnio nazwę własną dla pary Merkel-Sarkozy, - „Merkozy”, przytacza głosy krytyczne, które w ostatnim czasie rozległy się we Włoszech. „Italia >>nie zasłużyła na to by być zepchnięta na pozycję podrzędności i zależności, a znalazła się tu w wyniku błędnej polityki<< – skarżył się w niedzielę były prezydent Carlo Anzeglio Ciampi w liście do dziennika ekonomicznego >>Il Sole 24 Ore<<. Prawica od Berlusconiego, podobnie jak jej sojusznik Liga Północna, ponownie podniosła głos, ale złe samopoczucie ma szerszy zasięg: były lewicowo-centrowy premier i zarazem były przewodniczący Komisji Europejskiej, Romano Prodi, zaniepokoił się wzburzeniem [Włochów] wywołanym przez niemiecko-francuski tandem. Kiedy nie potrafi on >>podjąć decyzji, wtedy próbuje wymusić je na innych<< –rzucił dawny szef Komisji” (Le „directoire” franco-allemand irrite la zone euro, 16.11.2011)W podobnym duchu utrzymany jest artykuł w Euractiv.com. Tekst dotyczy zasadniczo problemu następstwa na stanowisku przewodniczącego Eurogupy, ale – jak zobaczymy niżej – w konkluzjach zbieżny jest z opisem sytuacji w „Le Monde”. Europejski portal zwraca uwagę, że nadchodzi czas decyzji w kwestii obsady stanowiska, które obecnie piastuje Jean-Claude Juncker (premier i minister finansów Luksemburga). Stąd powstaje i problem instytucjonalny. Pytanie sprowadza się do tego, jak ewentualne nowe uregulowanie pozycji ustrojowej przewodniczącego Eurogrupy wpłynie na pozycję Eurogrupy wobec całej Unii. Od niedawna Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej, prowadzi także spotkania na szczycie (czyli posiedzenia szefów państw i rządów) grupy euro. Ale na codzień Eurogrupa pracuje w składzie ministrów finansów i wtedy jej pracami kieruje Juncker. Problem jest taki: czy planowane wzmocnienie zarządzania gospodarczego strefy euro, które zbiegnie się z nowym przewodnictwem w Eurogrupie, wymusi rozejście się „Siedemnastki” z „Dwudziestką siódemką”? Van Rompuy jest dziś łącznikiem między strefą euro a resztą Unii, ale czy tak będzie dalej, tego nie wiadomo. „Euractiv.com” pisze: „(...) forma, jaką przybierze współpraca między [przyszłym] przewodniczącym Eurogrupy a Van Rompuy’em, od niedawna nazywanym przez liderów europejskich >>Pan Euro<<, jest trudna do przewidzenia. Rola Van Rompuy’a powinna się ograniczyć do przewodzenia szczytom szefów państw [i rządów] strefy euro, które od pewnego czasu zbierają się regularnie.”Wydaje się, że przewodniczący Rady jest świadom tej niepewnej przyszłości, bo – jak czytamy w „Euractiv.com” – powiedział niedawno: „Chciałbym sformalizować organizację szczytów strefy euro w ten sposób, by związać je ze spotkaniami Rady Europejskiej. Szczyty strefy euro odbywałyby się, w zasadzie, po spotkaniach Rady (...). To pozwoliłoby państwom >>Dwudziestki siódemki<< uczestniczyć w pracach Rady [tak], aby podnieść ważne dla nich kwestie, które będą następnie omawiane na szczycie >>Siedemnastki<<” - dodał Van Rompuy w przemówieniu, którego celem było odpowiedzieć na niepokoje dziesięciu krajów spoza strefy euro (http://www.euractiv.com/fr/services-financiers/leurogroupe-se-pr-pare-au-part-de-jean-claude-juncker-news-509008, 17.11.2011).

Strona główna | Europa/Niemcy/Polska | Dolny Slask/Saksonia | KomentatorTV | Rubryki | reklama i ogłoszenia | listy / kontakt | Archiwum | Mapa witryny


Podmenu:


Powrót do treści | Wróć do menu głównego